W informatorze:               

Kamil Błaszczak

 

Dzień z życia kółka fotograficznego.

 

Początek był zwyczajny. W sobotę o jedenastej rano stawiłem się pod szkołą na kółko fotograficzne, dzierżąc moje wysłużone Casio QV 7000. Psor Czaj, dyrektor szkoły i zarazem opiekun kółka, już czekał. Jak się po chwili okazało, rozmawiał z Bartkiem i Emilem na temat filmów do aparatów.  Szybko zorientowałem się, że tylko ja byłem z aparatem cyfrowym – reszta postawiła na swoje lustrzanki, które zresztą były częściowo podrasowane. Ale ja wolałem cyfrówki. Po spojrzeniu na zegarek postanowiliśmy poczekać jeszcze dziesięć minut na innych kółkowiczów. Nie znaleźli się, ale tak czasem bywa, bo niektórzy po prostu czasem nie mogą przyjść. Wiedząc, że we czworo zmieścimy się do auta dyrektora, zaczęliśmy myśleć nad dzisiejszym miejscem pobytu. Po kilku minutach rozważania wybraliśmy park w Podkowie Leśnej. Wsiedliśmy do samochodu i dziesięć minut później byliśmy na miejscu.

 

Po zaparkowaniu przy bocznej drodze, wyruszyliśmy na poszukiwania ciekawych zdjęć. Długo nie szukaliśmy – pierwszym naszym celem stał się mały pałacyk niedaleko stawu. Jak nam powiedział psor-dyrektor, tu też odbyła się pierwsza studniówka jaką zorganizował LOS. Pobyliśmy tam dłuższą chwilę, ucinając krótką rozmowę z dozorcą i pstrykając kilka ciekawych zdjęć. Potem poszliśmy w stronę górki, omijając szerokim łukiem staw. Postanowiliśmy przejść na drugą stronę torów i tam sobie pochodzić. Wyniknęła z tego kolejna porcja naprawdę ładnych i ciekawych zdjęć takich jak rowerzysta na jednokołowcu oraz artystyczne próby skoku do koryta wyschniętego strumyka. To było coś fajnego. Dalej wróciliśmy na tamtą stronę torów, gdzie udało się zrobić zdjęcie mijającej nas kolejki. Następnie poszliśmy na górkę, z której podążyliśmy w kierunku stawu. Kolega zauważył, że przy stawie są małe kolumny, na których można by stanąć,

Od uczniów:                      
W szkole:                             
 
 
 

co też zrobiliśmy. Stojący nieopodal rowerzyści obserwowali z lekkim rozbawieniem, jak trzech uczniów wykonuje artystyczne wygibasy na kolumnach. A dyrektor z uśmiechem fotografował nas z oddali.

 Spędziliśmy tam kilka minut, rozmawiając na różne tematy. Po chwili dołączył do nas psor-dyrektor i postanowiliśmy wracać. Kilka ostatnich zdjęć na pożegnanie Podkowy i ruszyliśmy do samochodu. Emil i Bartek pojechali z dyrektorem do szkoły, wcześniej podwożąc mnie do domu. Wchodząc do niego miałem to miłe uczucie, że było to prawdziwie udane kółko.

 

 

 

Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku. Nasz adres: liceum@slo5.edu.pl