www.slo5.edu.pl:

W informatorze:

 

 

* * * * * *

Katarzyna Burbridge, klasa I

1. Bardzo poprawni idealiści

To, co mnie najbardziej zaskakuje w naszym SLO, a zarazem najbardziej wzrusza, jest rzeczą - wydawać by się mogło - najmniej istotną dla uczniów. A jednak ten bardzo wyrazisty, wszechobecny w tej szkole aspekt daje jej to, czego innym liceom brak. Wciąż żywą historię.

Dlaczego żywą? I dlaczego wciąż? Nie przypadkiem użyłam takiego określenia. Na początku, przed historią, była idea - myśl, która pchnęła grupkę nauczycieli do stworzenia szkoły, w której prawda i wartości moralne mogłyby szerzyć się nieskrępowanie. To był koniec lat osiemdziesiątych. Można więc zrozumieć potrzebę i tęsknotę za taką idealistyczną formą szkolnictwa, ale czy równie łatwo przyjdzie Państwu uwierzyć, że taka szkoła rzeczywiście w tym 1989 roku powstała?

 
Od uczniów:

           To naprawdę musiał być ów "okręt" czystej, uczuciowej idei, do którego powoli, ale z nadzieją zbierał załogę niezapomniany profesor ze "Stowarzyszenia Umarłych Poetów". Z tej właśnie pięknej idei wyrosła potem historia; z czasem zaczęły się ze sobą przeplatać, by w końcu stać się synonimami. Wzruszające jest to, że nauczyciele z SLO nie wypalili się z biegiem czasu. Ich idea wciąż jest żywa i obecna, historia szkoły wciąż jest tym, co pcha niegdyś młodziutkich, niepoprawnych idealistów, teraz trochę starszych, mądrzejszych nauczycieli do przodu. To właśnie żywa historia szkoły wykształciła z rozchełstanych entuzjastów - doświadczonych entuzjastów.

2. "Pudełeczko od zapałek"

"Pudełeczko od zapałek" - takim przydomkiem określali SLO absolwenci, nauczyciele i wszyscy ludzie, którzy cokolwiek na temat tej szkoły wiedzieli, gdy prosiłam ich o pierwsze
skojarzenie z nią związane. Bo, rzeczywiście, budynek naszej edukacyjnej przystani jest zaskakująco malutki. Nie przeszkadza to bynajmniej jego użytkownikom, przeciwnie - jeśli spytać ucznia, ten
najpewniej odpowie, że rozmiar szkoły jedynie sprzyja jej atmosferze: wydaje się przez to cieplejsza, bliższa, spokojniejsza, nie straszy ogromnymi korytarzami czy chłodnymi aulami ze szkła, a raczej zauracza ciekawymi zakamarkami, które nadają jej charakteru, kameralności.

Słyszałam opinię absolwenta jednego z liceów, który chwalił się, że "do mojej szkoły chodziło się jak do ulubionego baru". Pewnie każdy uczeń marzy o takiej szkole... ja o swojej powiedziałabym, że chodzi się do niej jak do inteligenckiej, przedwojennej kawiarni.

3. Społeczna w pełnym tego słowa znaczeniu

SLO w Milanówku nie jest jedynie liceum społecznym - czyli takim, które należy do organizacji społecznej i gdzie rodzice mają pełną możliwość interakcji z kadrą pedagogiczną. Ona jest prawdziwie społeczna - tak ze względu na swoich pracowników, którzy są czynnie działającymi ludźmi społeczeństwa, jak i ze względu na swoich podopiecznych - którzy wychowywani są do reprezentowania pełnej postawy obywatelskiej. I nie chodzi tu o cotygodniowe godziny wychowawcze, na których czyta się regulamin szkolny -ja zaznaczam faktyczną aktywność uczniów. Bardzo ważne w wychowaniu młodego człowieka ze średniej lub wyższej klasy społecznej jest wyrobienie jego wrażliwości na problemy społeczeństwa ogółem - więc przede wszystkim na wszelkie, tak powszechne patologie, których taki człowiek raczej w swoim otoczeniu nie spotyka. Toteż w naszej szkole istnieje silny ruch wolontariuszy - a bierze w nim udział zaskakująco wielu uczniów, którzy swój czas i energię poświęcają dzieciom z problemami wychowawczymi. Na tym polu odnieśliśmy sukces przede wszystkim moralny - zachęcam do wzruszającej lektury wypowiedzi wolontariuszy z naszego SLO.

Niejednokrotnie też uczniowie we współpracy z pedagogami brali udział w okolicznych akcjach społecznych, żywo też interesują się społeczną sytuacją okolicy. Zaznaczyć trzeba, że taka postawa obywatelska kształtuje się tu samoistnie - uczniowie nie są przymuszani do takich akcji, ani nie czerpią z nich jakichkolwiek korzyści, prócz moralnych.

4. Fenomen?

Bez wątpienia 5 SLO w Milanówku zalicza się do elity okolicznych szkół średnich; jeśli chodzi o poziom nauczania. Świadczy o tym coroczna zdawalność na studia wyższe, a także opinie innych szkół oraz wielu ludzi z milanowskiej, grodziskiej i podkowiańskiej inteligencji, wśród których robiłam wywiad, zanim zdecydowałam się zostać uczniem SLO. Po roku nauki zastanawiam się, co leży u źródła takiego sukcesu pedagogicznego i społecznego? Rozmyślania kierują mnie znów do początku - to po prostu musi być ta idea.

          

           To duch, który przez te całe 15 lat kreował silną, autentyczną więź mistrz - uczeń, więź, która już zanika w polskiej powszechnej edukacji. Duch, który nie pozwalał w każdym z tych zapaleńców-nauczycieli zgasnąć ich pasji – a tylekroć zarażał namiętnością do przedmiotu młodych ludzi. W tej szkole każdy, kto ma zainteresowania, plany na przyszłość, wizje czy marzenia – może liczyć na rozwój. Mam wrażenie, wchodząc do szkoły, że słyszę ciągnące się po korytarzu „kapitanie, mój kapitanie!”.

            To wspaniale, że przez tyle lat udało się podtrzymać płomień pierwotnego zamysłu i że ten płomień wciąż pnie się ku górze. Że ci sami nauczyciele wciąż uczą w tej szkole, że nie zrazili się, nie odeszli, nie zostawili tej trudnej, niemal pozytywistycznej posługi. Trudną rzeczą dziś jest, bądź co bądź, wychować moralnego obywatela wrażliwego i niezależnego. A taki właśnie jest cel istnienia 5 SLO. A przecież i w naszej szkole zdarzają się problemy, tak wychowawcze, jak i edukacyjne, i u nas uczniowie czasem frustrują się, a nauczyciele załamują ręce. Nie zawsze też atmosfera szkoły pozostaje niezachwiana… jak każda rodzina – nasze liceum nie jest wolne od kryzysów – nawet pod tym względem jest „społeczne”. Ale… czy ilość kryzysów świadczy o więzi między ludźmi?

             Wszystkiemu musi być winna idea. Początkowi, historii i teraźniejszości. To ona musi być źródłem, z którego odradza się nasza szkoła po swoich trudniejszych chwilach, to z tego źródła wiecznej młodości piją niewyczerpani mistrzowie, do niego dążą ich uczniowie. I któryż z odważnych materialistów powie mi teraz, że idealizm nie ma odbicia w rzeczywistości? Czy tylko mi pojawia się w tej chwili w głowie nieśmiałe słowo… fenomen?

 

Społeczne Liceum Ogólnokształcące Nr 5 w Milanówku Nasz adres liceum@slo5.edu.pl