|
|
|
|
|
|
|
Szanowni Państwo. Zgromadziliśmy się tutaj. Aby świętować uroczystość pomyślnego zakończenia rozbudowy naszego Liceum. Historia naszej szkoły jest na tyle krótka, ze takie jak dziś zgromadzenia i z racji okazji i z racji przybyłych gości należy do rzadkości, ale na tyle długa by odciskać się w naszych życiach jako kawał znaczącego czasu. Naszych? To znaczy tych, którzy tą szkołę tworzyli, uczą się lub uczyli, pracują lub pracowali, niekoniecznie za pieniądze, wybrali ją, pieczętując tym samym, że od początku istnienia szkoła ta jest społecznie potrzebna. W imieniu tych wszystkich chciałbym powitać na dzisiejszej uroczystości przybyłe władze, gości honorowych, społeczność szkoły, rodziców i sympatyków. Witam Starostę Powiatu Grodziskiego Pana Wiesława Kamińskiego, Przewodniczacego Rady Powiatu Pana Zbigniewa Relugę, obecnych na sali przedstawicieli Rady Powiatu,.Szczególnie serdecznie witam Pana Wojciech Hardta, rodzica i przyjaciela szkoły. Witam władze miasta Milanówka: Burmistrza Pana Jerzego Wysockiego, z którym wiele razy siedzieliśmy przy stole, stole nierzadko trudnych rozmów, aby realność naszej inwestycji stała się rzeczywistością, Przewodniczącego Rady Miasta Pana Wojciecha Wlazło, Witam Pana vice burmistrza Zbigniewa Laskę. Witam przybyłych przedstawicieli Rady Miasta Milanówka. Pragnę serdecznie powitać gościa honorowego dzisiejszej uroczystości, Prezesa Zarządu Głównego Społecznego Towarzystwa Oświatowego Pana Wojciecha Starzyńskiego, witam gościa honorowego Panią Hannę Mickiewicz, która dla współczesnego pokolenia młodzieży może być źródłem wartości spotykanych tylko w książkach. Witam, przedstawiciela Kuratorium Panią wizytator Wandę Kurek, witam przedstawicieli instytucji Powiatu Grodziskiego, komendanta Policji Pana Grzegorza Turyńskiego, Komendanta Straży Pożarnej Huberta Chmielewskiego, panią Lidię Abramczyk z wydziału oświaty starostwa, dyrektorów szkół i placówek oświatowych z Grodziska, Milanówka i Podkowy Leśnej, witam zaprzyjaźnionych dyrektorów i przedstawicieli szkół społecznych STO z Żyrardowa, Witam Panią Elżbietę Wróblewską, której życzliwość odczuwaliśmy nie raz i Panią Elżbietę Daszkiewicz-Krzemińską matkę dwóch absolwentek, Radne Miasta Milanówka poprzedniej kadencji, Witam przedstawicieli byłych zarządów naszego Koła STO, Pana Profesora Władysława Matuszkiewicza, Panią Prezes Małgorzatę Adamczyk, Małgosiu w iluż rolach musiałabyś tu być powitana, Panią prezes Ewę Domaradzką, działaczy towarzystwa poprzednich zarządów, przedstawicieli rodziców do Rady szkoły i komisji finansowej tej i poprzedniej kadencji świadków i czynnych uczestników narodzin całej koncepcji. Serdecznie witam Państwa Marię i Piotra Brzozowskich rodziców naszych absolwentek, którzy razem z nami torowali drogę przez trudne początki szkoły. Witam naszych sąsiadów Panią dyrektor ZGKiM Mirosławę Grochowską i Panią Dorotę Malarską dyrektor przedszkola Witam Was bez, których nie byłoby szkoły. Nauczycieli i byłych nauczycieli, witam rodziców moich uczniów, naszych sprzymierzeńców, nasz elektorat. Wreszcie witam Was moi uczniowie, nasi uczniowie, obecni i przyszli, tak przyszli też, dzieci nauczycieli i działaczy towarzystwa, rodzeństwo naszych uczniów wszystkie dzieci, dla których jesteśmy i będziemy, żeby z brzegu dzieciństwa na brzeg dorosłości razem przejść. Wreszcie witam moich gości prywatnych Darię i Rafała Tarka. Dariu, oto ta szkoła o której tyle Ci opowiadałem. Proszę państwa, ekonomika tego przemówienia skłoniła mnie do tego, aby dalszą część powitań spleść z historią. Będzie to krótkie sięgnięcie do zasobów pamięci. Jest wiele nie wymienionych w tym symbolicznym akcie powitania osób, bez których szkoła po prostu by nie istniała. Stało się to ponad 14 lat temu, jeszcze przed historycznym wydarzeniem 4 czerwca 1989 roku. Grupa – pozwólcie Państwo, że odczytam z pierwszego dokumentu, dziś pożółkłej kartki – kilka nazwisk, ludzi, którzy poruszeni wyobraźnią, wynieśli na powierzchnię pomysł świeży, twórczy i odważny. Powołania szkoły. Innej niż obowiązująca wówczas doktryna, nie szkoły kierowanej z niewidzianych foteli, wygodnej dla jej usłużnych wykonawców, szkoły, która dojrzałość rozumiała jako lojalność, wobec zorganizowanej mniejszości: Zofia Iwaszkiewicz Jolanta Błasiak Marcin Wróblewski Mieczysław Jankowski Maria Swokień – Osiecka Alicja Ochalska (ś.p) Stanisława Przybyszewska – Czaj Iwona Froelich Ewa Froelich Agata Horszczaruk Elżbieta Matus Anna Szadkowska Ryszard Szadkowski Stanisław Froelich Marek Matus Kilka z tych osób jest na sali. Dziękuję Wam za tą wyobraźnię i odwagę. Staszek Froelich, matematyk,, wieloletni dyrektor, on stworzył tą firmę, którą dziś mam zaszczyt kierować, Anna i Ryszard Szadkowscy, współtwórcy i inicjatorzy, uczestnicy trudnych początków, ale to co dobre nie musi być łatwe, Jola, Marcin, Ewa, Stasia, Maria Osiecka-Swolkień, dziś dyrektor ogromnej szkoły publicznej, Potem przyszły lata zwykłej solidnej pracy. Szkoła się rozrastała, stabilizowała swoją pozycję. Nieświadomie zarabiała na opinię, która do dziś nas cieszy, i na którą dziś mamy nadzieję zasługiwać, o czym przekonuje nas tegoroczny nabór do szkoły. Naszym ogromnym problemem był zawsze budynek. Trudno to w skrócie opisać, ile starań i działań było podjętych, aby zachowując milanowskie korzenie, móc tu przetrwać. Młodzież obecna na sali wie, jak wyglądała szkoła rok temu, w dwóch budynkach. Dzięki życzliwości Fundacji im. Jana Sczepkowskiego, zachowując prawa obustronnej korzyści, wynajmowaliśmy lokal, mając szkołę w dwóch odległych częściach miasta. Tak odżyła, po nieurodzonych projektach i nieudanych próbach wizja rozbudowy. Trzeba było zgromadzić środki, zarysować koncepcję, forsować przekonanie, że ta droga jest właściwa. A dzień codzienny szkoły to nie są przedsięwzięcia gospodarcze, finansowe i prawne o takiej skali. Trudno jest spleść to ze szkolną codziennością. Na szczęście, zarząd naszego milanowskiego koła STO, nie jest zarządem pisanym na papierze. Ale nie jest to również złota rybka, która spełnia życzenia jednym cudownym aktem woli, bo takich mocy nie ma. A więc wspólnie, z Zarządem Koła Prezesem Edwardem Radziejewskim, Darkiem Kozakiem, Justyną Adamczyk, Panią Tamarą Gujską-Szczepańską i Panem Wojciechem Prekaniakiem, który ze względu na stan zdrowia towarzyszył nam tylko przez pewien czas. Nie mogę jednak nie wyróżnić jednego nazwiska Pana Dariusza Kozaka. Pełnomocnika Zarządu ds. budowy. Człowieka, który był na budowie codziennie, i stale pod telefonem. Zaangażował się po uszy. Trudno mi sobie wyobrazić Darku jak ta budowa wyglądałaby bez Ciebie. Przyjmij gorące podziękowania. Proszę Państwa o gromkie brawa. A więc mówiliśmy kolejne litery alfabetu, gdy się powiedziało A. Tym A była z wielkim trudem przygotowana i podpisana umowa z władzami miasta, dająca nam prawo do użytkowania gruntu Na jakich warunkach wybudujemy, ile będziemy płacić, jak długo możemy mieć gwarancje, aby szkoła mogła spokojnie funkcjonować. Prawnicy, umowy, ważenie słów i kwot. Potem projekt. Były życzenia, jakieś kompromisy między kosztami a wygodą. Budynek został zaprojektowany przez Panią Hannę Radziejewską. Witam Panią i cieszę się, że pani wizja urealniona, daje nam dziś satysfakcję. Budowę rozpoczęliśmy 10 maja, a 1 września w nowych salach odbyła się uroczystość inauguracji roku szkolnego. A więc kły koparki wbiły się w ziemię. Po kilku wywiezionych wywrotkach okazało się, że ziemia jest tylko na wierzchu, a pod spodem śmieci. Trzeba było to wywieźć, nawieźć piasku, zagęścić, przeprojektować fundamenty. Ten problem na starcie opóźnił nas w stosunku do harmonogramu o około tydzień. Ale firma, której powierzyliśmy wykonanie szkoły nadrobiła to opóźnienie. Szybko zorientowaliśmy się, że był to dobry wybór. Główny wykonawca Firma Pana Kazimierza Ziemianka. Witam Pana i pańską ekipę. Z przyjemnością patrzyłem na Waszą pracę, spokojną i skuteczną. Chciałbym Powitać Inspektora nadzoru Pana Romana Rafińskiego ojca naszych dwojga uczniów, Panią Elżbietę Sadowską mamę absolwenta, która bezpłatnie wykonała projekt przyłącza gazowego. Dobrze wspominamy współpracę z firmą Budokrusz, dostarczyciela betonu i wyrobów betonowych z Panią prezes Małgorzatą Charzyńską i przedstawicielem handlowym Jerzym Antoniewiczem. Wszystkie instalacje sanitarne, instalacja centralnego ogrzewania w starej i nowej części wykonana została przez firme Państwa Lucyny i Andrzeja Kucharskich, rodzinę wielce zasłużoną dla szkoły, rodziców naszych dwóch wspaniałych absolwentek. Nie zapomnę Panie Andrzeju jak przed kilkunastu laty przywieźliśmy z Panem do szkoły pełną Nysę komputerów Toshiba, dar zrzucony dla rozwijającej się demokracji. Witam Państwa i dziękuję. Instalacje elektryczne wykonał Pan Zbyszek Łazicki, witam Pana. Głównym źródłem materiałów budowlanych była hurtownia Stachpol w Milanówku. Zaprosiliśmy jedną osobę z tej firmy, Panią Wiesię Wysmułek, z którą kilka razy dziennie rozmawialiśmy, co ma przyjechać i o której godzinie, cierpliwie wysłuchiwała naszych narzekań i robiła co mogła. Mamy szczęście mieć wspaniałych rodziców. Poza już wymienionymi poznaliśmy Państwa Annę i Macieja Raczko, którzy ofiarowali szkole kilkadziesiąt sztuk osprzętu elektrycznego i którzy zaopatrzyli nas po bardzo atrakcyjnych cenach w oświetlenie. Proszę Państwa finał, koda naszej symfonii budowlanej. Był to tydzień najbardziej szalony. Kiedy w ostatni czwartek przed 1 września przyszły Panie inspektor: z PIP pani Mirosława Kamińska, i z Sanepidu Panie: Małgorzata Bień i Jadwiga Wojciechowska powiedziały coś co mogło znaczyć. Panie dyrektorze Pan chyba oszalał mówiąc, że wy to zdążycie wykończyć. Jeśli Panie są z nami to serdecznie witam. W sobotę 30 sierpnia firma Komfort miała przywieźć wykładziny na wymianę w całej nowej części. Ale o 15 nikt nie przyjechał, wszyscy czekali w gotowości do pracy. Był to 40-to minutowy horror czekania. Potem wszystko toczyło się samo. Już nawet nie potrafię powiedzieć kto co robił. Ale w poniedziałek rano szkoła błyszczała, co może potwierdzić wizytująca nas tego dnia rano Pani z sanepidu. To był pierwszy września. Zakończyliśmy prace we wnętrzach, ale czekała nas jeszcze elewacja i dziedziniec. Przyszła pora na wykańczania. . Poza naturalną logiką rozwiązań, jeszcze w sferze projektowania wyraziłem życzenie, aby wejście, elewacja wejściowa stała się jedyną, charakterystyczną wizytówką naszej szkoły. Na każdym cotygodniowym spotkaniu z Zarządem dyskutowaliśmy o kolorze elewacji. Najbliższy był szaroniebieski z elementami granatu. Ale jak zdecydować na podstawie mikro próbki w sklepie. Darek Kozak był jak zawsze niezawodny. Znalazł dom, który miał idealny kolor. Właściciel domu wygrzebał z piwnicy stare opakowanie. Fabryka dorobiła nam ten tynk wg. starej receptury. Potem jak to często bywa przyszły nam z pomocą siły prawdopodobnego przypadku. Żaden projektowany beton, wymiar, wysokość nie zostały zmienione ale...Pan Grzegorz Szczepański przyprowadzony celowo przez Panią Tamarę, patrząc na nasze męki kolorystyczne nad elewacją, rzucił parę pomysłów. Wcięty pas w elewacji innego koloru, słup z kolorowego złomu ceramicznego. Dziękuję Panie Grzegorzu. Wcięty pas da się zrobić, powiedział Pan Kazio, Ale żadna pracownia ceramiczna nie chciała słyszeć o zrobieniu na zamówienie wielokolorowych płytek do obłożenia słupa. Dziękuję artystce plastyk Pani Ewie Borowieckiej za pomoc, w przygotowaniu tła i wypalenie płytek. Dziękuję Agnieszce Zielińskiej, absolwentce za namalowanie ikonek i napisów, oraz rozmieszczenie ich. Dziękuję Antoniemu za cierpliwość przy tworzeniu naszego obeliska i spełnianiu wszystkich nietypowych życzeń. Witam Państwa Halinę i Andrzeja Rosińskich, rodziców naszych dwóch absolwentów, których firma wykonała kraty z unikalnymi zdobieniami. Dziękuję Państwu. Jeszcze trzeba było zrobić trochę uzupełnień, założyć wentylatory, założyć folię zabezpieczającą przed stłuczeniem szyb, założyć oznakowania sal i szyld szkoły za co bardzo serdecznie dziękuję Panu Szałwińskiemu, też rodzicowi. Zrobił Pan to profesjonalnie i pięknie. Prace brukarskie na dziedzińcu. Wykonała to firma Pana Piotra Pacholczyka ojca naszych dwóch absolwentek. Szybko i bardzo estetycznie. Dziękuję Panu za cierpliwość, ciągłą gotowość oraz pomoc we wstępnej fazie budowy udostępniając Pańskie wielkogabarytowe maszyny. To już prawie wszystko. Ale w trakcie pierwszych dni użytkowania zauważyłem, że młodzież gromadzi się w starej części na przerwach tak jak dawniej. To prawda, że nasz korytarz, ni to korytarz ni to klub-galeria, zawsze był dla młodzieży atrakcyjny. Ale w nowej części brakowało klimatu. Pierwszy krok w dobrą stronę zrobiła Pani Basia Kompa mama absolwenta i aktualnej uczennicy ofiarowując nam kilkanaście oprawionych grafik, dziękuję Pani. Jeszcze raz chciałbym Podziękować Panu Darkowi Kozakowi, za ogromny wkład pracy organizacyjnej, logistycznej a nawet monterskiej. Pani Małgorzacie Adamczyk Za niestrudzoną pracę sekretarską, niezłomność w negocjowaniu cen i bardzo uważne wydawanie pieniędzy. Małgosiu dziękuję Ci za naprawdę ofiarną pracę, zawsze mogę na Ciebie liczyć, należy Ci się wielki uznanie nas wszystkich ( kwiaty) Dziękuję Kasi Kulik za wyłapywanie usterek i wiele cennych rad, Pani Stanisławie Bondaruk I Pani Krysi Kaszubie za pełną ofiarności pracę przy sprzątaniu i urządzaniu wnętrz. Uczniom i nauczycielom, którzy w najtrudniejszych chwilach są niezawodni a nawet rodzinom i absolwentom, za pomoc przy ostatnich pracach porządkowych. Dziękuję wszystkim, również nie wymienionym osobom, których działania i praca pozwoliły urzeczywistnić to w co wielu wątpiło. Budynek szkoły uważam za otwarty. Dziękuję.
|
|