Galeria szkolna 2010/2011 | Liga_Mistrzow

Galeria szkolna 2010/2011
Liga Mistrzów

Up

Relacja z zawodów

Minuta po minucie :-)

W dniu 19.12.2010r. na warszawskiej hali wojskowej akademii technicznej, odbyła się pierwsza runda dziesiątej już edycji Warszawskiej Ligi Szkół Niepublicznych w halowej piłce nożnej . Po rocznej przerwie, w rozgrywkach, po raz kolejny bierze udział zespół reprezentujący SL0 Nr 5 w Milanówku. Szeroka kadra a także wzmocnienia w postaci przyjaciół naszej szkoły pozwalała wierzyć, iż uda nam się osiągnąć dobry wynik. O to jak nam poszło...

Pierwszy mecz rozegraliśmy przeciwko drużynie SLO Nr 2. Żądni gry i gotowi do walki o najwyższe cele od pierwszych sekund spotkania zepchnęliśmy przeciwnika do głębokiej defensywy co zaowocowało bramką na 1:0. Niestety szybko strzelony gol, podziałał na nas kompletnie demobilizująco.  Rywale natychmiast zaczęli wykorzystywać naszą niefrasobliwość w defensywie, doprowadzając do wyrównania. Od tego momentu rozpoczęła się regularna wymiana ciosów z obu stron i po 20 minutach, głównie z własnej winy, musieliśmy się zadowolić wynikiem 4:4. 

W drugim spotkaniu zmierzyliśmy się z drużyną wystawioną przez Bednarską. Niestety to starcie także nie przebiegło po naszej myśli i zakończyło się naszą porażką 0:2. Mimo niewykorzystania paru znakomitych okazji do zdobycia gola, trzeba oddać przeciwnikowi, iż był w tym wypadku zwyczajnie lepszy, a my, zmęczeni po pierwszym spotkaniu, nie byliśmy w stanie wytrzymać narzuconego przez niego tempa.

Pierwszą fazę rozgrywek kończyliśmy meczem ze zdecydowanie najlepszą drużyną w naszej grupie. Pomimo dość niepozornej nazwy ("Siostry Niepokalanki") a także wieku zawodników( średnio 45 lat), nasi rywale dzięki dużemu zgraniu i olbrzymiemu doświadczeniu z łatwością wygrali swe pierwsze dwa mecze( odpowiednio 6:0 z Bednarską i 10:2 z dwójką). Dla nas była to ostania szansa by zatrzeć niekorzystne wrażenie pozostawione  po pierwszych dwóch spotkaniach. Graliśmy przez cały mecz w pełni skoncentrowani, gdyż wiedzieliśmy, iż nasz przeciwnik bez najmniejszych skrupułów wykorzysta każdy błąd. Okazało się to, jednak za mało. Po raz kolejny po pełnym emocji i walki meczu ulegliśmy 2:3.

Finalnie, zmagania grupowe ukończyliśmy na przedostatnim, trzecim miejscu, przez co w czekającym nas już 15 stycznia meczu ćwierćfinałowym zmierzymy się z teoretycznie silniejszym przeciwnikiem. Postęp, jaki poczyniliśmy w czasie tych pierwszych spotkań, daje jednak nadzieję, iż nasza przygoda z tymi zawodami, nie zakończy się na najbliższym meczu a potrwa co najmniej do półfinału...