|
|
|
To był raj...
|
|
|
|
To był prawdziwy raj...
|
|
|
|
Mimo iście spartańskich warunków mieszkalnych.
|
|
|
|
Relaksowaliśmy się aktywnie...
|
|
|
|
...i mniej aktywnie
|
|
|
|
|
Wspólnie pokonywaliśmy trudy tułaczki, maszerując tam...
|
|
|
|
a nawet z powrotem.
|
|
|
|
A po ciężkim dniu pracy i wysiłku fizyczno – intelektualnego, nie ma milszej odmiany nad wspólny, zasłużony wypoczynek.
|
|
|
|
Toteż integracja przebiegała nad wyraz sprawnie. Nawet z absolwentami, starszymi kolegami...
|
|
|
|
I nieco bardziej starszymi również.
|
|
|
|
|
Mimo doborowego, zajmującego towarzystwa, niektórych nie udało się odciągnąć od starych nałogów.
|
|
|
|
Inni dawali upust swej inwencji twórczej...
|
|
|
|
Na różne sposoby...
|
|
|
|
Ale trzymali nas w ryzach, oj trzymali... (po imprezie trzeba było posprzątać)
|
|
|
|
Roześmiana psorka Kucharska...
|
|
|
|
|
...oraz wiecznie czujny psor Wróblewski.
|
|
|
|
A oto nasze pierwsze zdjęcie rodzinne
|
|
|