GRZYMEK 2003

Obóz przetrwania, czyli integracja w wykonaniu SLO5

23.08 – 27.08.

 Tekst i zdjęcia uczniowie klas I

-          Pięć dni? Co my tu będziemy robić? Umrzemy z nudów! – zapytał jeden z nieuświadomionych obozowiczów.

-          Z nudów?! To będzie 5 dni morderczej pracy! – rozwiał jego wątpliwości nasz nowy mentor, ciskający pioruny autorytetu, psor Wróblewski.

 

To był raj...

To był prawdziwy raj...

Mimo iście spartańskich warunków mieszkalnych.

Relaksowaliśmy się aktywnie...

...i mniej aktywnie

Wspólnie pokonywaliśmy trudy tułaczki, maszerując tam...

a nawet z powrotem.

A po ciężkim dniu pracy i wysiłku fizyczno – intelektualnego, nie ma milszej odmiany nad wspólny, zasłużony wypoczynek.

Toteż integracja przebiegała nad wyraz sprawnie. Nawet z absolwentami, starszymi kolegami...

I nieco bardziej starszymi również.

Mimo doborowego, zajmującego towarzystwa, niektórych nie udało się odciągnąć od starych nałogów.

Inni dawali upust swej inwencji twórczej...

Na różne sposoby...

Ale trzymali nas w ryzach, oj trzymali... (po imprezie trzeba było posprzątać)

Roześmiana psorka Kucharska...

...oraz wiecznie czujny psor Wróblewski.

A oto nasze pierwsze zdjęcie rodzinne